wtorek, 24 marca 2015

Jak powiedzieć [ż] i [r]? — pytanie czytelnika

 
 
Pytanie:
 
Mam 12 lat i żle wymawiam głoskę r i mam lekkie problemy z ż . Ćwiczę i wydaję mi się, że z każdym dniem jest lepiej i robię duże postępy. Czy mogłaby mi pani może podpowiedzieć jak trzeba ułożyć język w buzi kiedy wymawia się te dwie głoski? Bardzo mi na tym zależy. Jestem zapisana do logopedy, ale kolejki są ogromne i wizytę mam dopiero w czerwcu. Wiem, że jestem trochę za duża na naukę dobrej wymowy, ale wierzę, że jeżeli będę chciała uda mi się. Liczę na pani pomoc :)
 
Odpowiedź:

Nigdy nie jest za późno na naukę poprawnej wymowy — to jakiś mit. Zazwyczaj jest to tylko kwestia motywacji. Inaczej mówiąc: jak się chce, to się da:-)

poniedziałek, 9 marca 2015

Jak się przybija gwoździe językiem?

"Przybijanie gwoździ językiem" — moim zdaniem ćwiczenie najważniejsze przy: nauce głoski [sz] i [r]. Na pierwszym rysunku — instrukcja graficzna stworzona wspólnie z Mileną. Na drugim — przerysowana z myślą o innych dzieciach.



czwartek, 12 lutego 2015

Kwestionariusz do badania wymowy


Kwestionariusze obrazkowe są najczęściej stosowanymi narzędziami do badania wymowy małych dzieci. Znudzona rysunkami, pokusiłam się o zebranie przedmiotów, które umożliwiłyby takie badanie z dziećmi z dużą wadą wzroku, niepełnosprawnością intelektualną bądź po prostu dzieci w normie. Przeszperałam zabawki moich synów i znalazłam, co następuje:

Głoski ciszące:
dziurkacz
czarodziej
siano
śrubokręt

środa, 28 stycznia 2015

Książki dla logopedy — moja siódemka

Zainspirowana postem Agaty stworzyłam własną listę książek, które najbardziej przydają mi się w pracy.

1. G. Demel "Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola"
Taka jakby klasyka. Każdy ma tę książkę. Co drugi logopeda pewnie jeszcze korzysta z kwestionariusza obrazkowego, dołączonego do tej pozycji. Wprawdzie niektóre rysunki są już mało czytelne dla współczesnego przedszkolaka, ale z braku czasu na zrobienie własnego kwestionariusza (ten ze studiów z autorskimi rysunkami wstyd wyjąć :) nadal korzystam z tego. Mój egzemplarz Demelowej ma wartość szczególną dlatego, że we wszystkich możliwych miejscach pozapisywałam własne, podręczne rymowanki i zdania, przydatne podczas utrwalania konkretnych głosek.

2. J. Kielin, K. Klimek "Krok po kroku"
Wydaje mi się, że najważniejsza książka dla logopedów pracujących z dziećmi z głębszą niepełnosprawnością intelektualną. Inspiruje i zmienia podejście do wielu kwestii, szczególnie współpracy z rodzicem.

niedziela, 18 stycznia 2015

"Jakie zwierzę wydaje dźwięk?", czyli znowu czepiam się zabawek

Niezwykle denerwujące jest, kiedy ktoś — chcąc być superpoprawnym — wymawia słowa tak, jak się je zapisuje. Na "proszeł" przechodzą mnie ciary po plecach. Myślałam, że nie ma nic gorszego, dopóki nie usłyszałam tego: 



Jak oceniacie wymowę lektora, który użyczył głosu zabawce z kategorii tzw. edukacyjnych? Jeśli nie macie zastrzeżeń, to ... niedobrze:)

wtorek, 6 stycznia 2015

Siedem śledzi w sianie siedzi, czyli utrwalanie głosek ciszących


Z wymyśleniem materiału wyrazowego do utrwalania poszczególnych głosek zwykle nie ma problemu. Gorzej z dłuższymi tworami. Siedząc na szkoleniu, zgotowanym przez pracodawcę, z wypalenia zawodowego, w ramach przeciwdziałania owemu zjawisku, zaczęłam pisać. Celem było wymyślenie zdań i rymowanek do utrwalania głosek ciszących. Materiału nie ma dużo — przerwałam pisanie w momencie, kiedy uświadomiłam sobie, że pani prowadząca mówi całkiem sensownie;)

[ś]

Zdania:

Siedem śledzi w sianie siedzi.
Siedem śmiałków śmiało się huśta.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Do czego mogą się logopedzie przydać stare zakrętki?

Mojemu Kacprowi udzieliło się zbieractwo. Zainspirowany programem Art Attack radzi przy próbach wyrzucenia różnych rzeczy: "Zostawmy to, jeszcze coś z tego zrobimy." Dzisiaj przekonałam się, że nawet stare zakrętki mogą okazać się przydatne matce-logopedce. A było to tak: Siedziałam na podłodze z Kacprem. Między nami leżały sylaby, które chciałam z nim utrwalić. Niespodziewanie zrodził mi się pomysł na grę. Sylaby (zalaminowane kartki) włożyłam do zakrętek od słoików. Co z tego wynikło?

piątek, 2 stycznia 2015

O tym, jak polski afaktyk uczy się budować pytania przez inwersję, czyli recenzja podręcznika "Terapia afazji"

Jest bardzo mało praktycznych pomocy do terapii logopedycznej dla dorosłych. Korzystanie z zasobów dziecięcych jest kiepskim pomysłem, no chyba że pacjent ma poczucie humoru i dystans do siebie. Ucieszyłam się, kiedy koleżanka skserowała dla mnie fragmenty książki dedykowanej logopedom, pracującym z afatykami. Przełożona z języka angielskiego pozycja przeszła korektę oraz redakcję merytoryczną osoby o znanym logopedom nazwisku. Wydanie zawdzięczamy Polskiej Fundacji Zaburzeń Mowy (nic o niej nie wiem, ale nazwa brzmi poważnie). Jedynie rok wydania — 1994 — można potraktować (chociaż czy ja wiem?) jako usprawiedliwienie moich dalszych zastrzeżeń. W przedmowie redaktor merytoryczny wspomina o dokonaniu "wstępnej adaptacji" metody angielskiej, by po chwili wyrazić swoje zadowolenie z oddania owej pozycji do rąk "terapeutom mowy". Pytanie: po co wydawać coś, co tylko "wstępnie" zostało zaadaptowane? Podręcznik nazwany jest wyjątkowym z uwagi na swoje przeznaczenie (dorośli, a nie dzieci). Przedmowa kończy się deklaracją wdzięczności za "wszelkie uwagi". Ano, proszę bardzo!