środa, 17 grudnia 2014

Przychodzi baba do lekarza... To niestety nie będzie dowcip.

Przychodzi baba do lekarza.

— Panie doktorze, proszę mnie leczyć.
— Dobrze, dobrze. To ja panią zbadam.
— Ależ, nie, nie! Ja już zostałam zbadana przez pana doktora Jajeczkę.
— No tak, ale skoro ja mam panią leczyć, to też muszę się zapoznać z historią choroby, zlecić ewentualnie dodatkowe badania...
— Oj, nie, nie! Pan Jajeczko postawił diagnozę i on mnie zna, wszystkie moje choroby i niedomagania i on panu napisze, jakie mi trzeba zapisać leki.
— Och! Rozumiem, że nie chce mnie pani dopuścić do procesu diagnozy...
— No tak! Przecież mnie pan nie zna. A pan Jajeczko zna mnie już dwa lata i on dobrze wie, jakich mi trzeba leków. I ja chcę, żeby mi je pan przepisał, ja tu będę zaglądać regularnie i będę sprawdzać, czy aby na pewno wszystkie nazwy zgadzają się z tym, co tam pan Jajeczko zapisał. No i chciałabym, żeby pan przynajmniej raz w tygodniu jeździł na konsultacje do pana Jajeczki, bo on będzie sprawdzał, czy pan umie leczyć. I od tego warunku nie odstąpię!

piątek, 12 grudnia 2014

Klasyfikacja rodziców, których dzieci uczęszczają na terapie, w tym do logopedy


Będzie stereotypowo, złośliwie, z przymrużeniem oka. Osobom emocjonalnie związanym z tematem, tj. rodzicom, czytanie postu się odradza, by zapobiec ewentualnym skutkom niepożądanym (złość, niezgoda, oburzenie, niepokój, niedowierzanie — właściwe podkreślić, ewentualnie dopisać) i tym samym uchronić autora postu od wdawania się w niepotrzebne nikomu dyskusje.

 Oto sześć najbardziej charakterystycznych typów rodziców, których dzieci uczęszczają na terapie, w tym do logopedy.

1. Rodzice dzieci z autyzmem 

Zdeterminowani, konsekwentni, oczytani we wszelkich zdobytych publikacjach na temat autyzmu, pewni siebie, ale też podatni na manipulację. Jeśli na ich drodze stanie jakiś guru z kategorii "uleczę-wasze-dziecko-tylko-odrzućcie wszystkie leki" — polecą za nim, by "dla dobra dziecka" (taki zwrot dokładany do każdego zdania), poświęcając swoje zdrowie, karierę, życie osobiste, ogólnie mówiąc: życie, walczyć o jego (dziecka) przyszłość. Co zastanawiające nie interesują ich inne terapie, metody, rozwiązania, a nie mając kompetencji, by obiektywnie ocenić proponowane im przez owego guru-terapeutę zalecenia, zdają się na swoją intuicję, padając często ofiarą marketingowych zagrywek.

niedziela, 23 listopada 2014

Alternatywna sylabowa metoda nauki czytania. cz.3

Zgodnie z autorskim pomysłem na naukę czytania uczę czytać osobiste dziecko. Mieliśmy długą przerwę w związku w moim powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim (luty). Teraz postanowiłam się zmobilizować i nagrałam nasze czytanie. Po wprowadzeniu kilku sylab otwartych z samogłoską a przeszliśmy do odczytywania dwusylabowych wyrazów, składających się z poznanych sylab (etap: wyrazy składające się z dwóch sylab otwartych z samogłoską a).

Jak nam idzie? Obejrzyj filmik:




Pacynka od Moowi.pl.

niedziela, 9 listopada 2014

Czy dziecko będzie mówiło?

Oznajmiła mi mama mojego kilkuletniego, niemówiącego ucznia, że zrobiła mu badanie "czy dziecko będzie mówić". Zdziwiona, zaczęłam dopytywać o szczegóły. Na badanie, będące jakimś rodzajem neuroobrazowania mózgu, wysłał dziecko neurolog. Myślenie mamy na pozór może wydawać się zrozumiałe: sprawdzą, czy ośrodek mowy w mózgu jest i się zagadka rozwiąże. Na szczęście nie jest to wszystko takie proste.

czwartek, 6 listopada 2014

Praca logopedy w OREW-ie

Praca logopedy w ośrodku dla dzieci z głębszą niepełnosprawnością intelektualną ze sprzężeniami jest cennym doświadczeniem. W żadnej szkole masowej i żadnej przychodni zdrowia nie spotyka się uczniów/pacjentów w tyloma zaburzeniami. Dzięki obserwacji ogromu problemów natury logopedycznej przedefiniowaniu uległo w moim przypadku wiele terminów, na czele z samą dumną logopedią. Najważniejsze wnioski, jakie zawdzięczam dotychczasowej (ośmiomiesięcznej  — wystarczająco długiej, by mieć własne zdanie a jednocześnie wystarczająco krótkiej, by jeszcze się uczyć i poszukiwać) pracy w OREW-ie, brzmią:

czwartek, 30 października 2014

Głód pożera pacynkowego bohatera, czyli utrwalanie głosek



Scenariusz zabawy: Pacynka jest głodna. Ze zniecierpliwieniem zagląda do koszyka, trzymanego przez naszego pacjenta. Ten losuje z niego ilustracje różnych produktów żywnościowych i proponuje je do zjedzenia Pacynce. Ona "pożera" obrazki w stylu "Om non nom nom".  

piątek, 24 października 2014

Sposób karmienia a mowa


Zdolność mówienia zawdzięcza człowiek ewolucji. Gdyby nie ona, narządy nazywane mownymi, służyłyby jedynie do jedzenia. Taka codzienna — na pozór zwykła — czynność jak karmienie, może stać się inwestycją w rozwój mowy naszego dziecka. Inaczej mówiąc: niewłaściwe karmienie jest zaprzepaszczeniem szansy na trening motoryczny w obrębie jamy ustnej, sprzyjający prawidłowemu mówieniu.